Jak nie popaść w internetowy zakupoholizm? | Na Tropie
Strona główna » Finanse » Jak nie popaść w internetowy zakupoholizm?

Jak nie popaść w internetowy zakupoholizm?

Jak nie popaść w internetowy zakupoholizm?

To, że kupujemy coraz więcej w sieci, niż w sklepach tradycyjnych, staje się normą.  Nasze zaufanie do e-sklepów wzrasta w rekordowym tempie. Nic dziwnego, sklepy internetowe wciąż zmieniają się dla nas, wprowadzają rabaty, zniżki  oraz inne ofertowe udogodnienia, które znacznie przewyższają model tradycyjnych zakupów. Już w 2015 r. 54% internautów deklarowało, że kupuje online (według raportu „E-commerce w Polsce 2015). Tego rodzaju zakupy to przede wszystkim wygoda, coraz częściej oszczędność, ale coś jeszcze, niekoniecznie dla nas dobrego – widmo zakupoholizmu, w który bardzo łatwo popaść. 

„Black Friday”, „Wielka wyprzedaż”, „Zapisz się do naszego newslettera, a dostaniesz 30% rabatu” – co zrobić, aby nie stać się niewolnikiem tych haseł?

Co sprawia, że kupujemy w sieci bez opamiętania?

Zakupoholizm internetowy zaczyna się zwykle bardzo niewinnie. Udaje Ci się zamówić jedną rzecz w super cenie, w dodatku z darmową przesyłką, dostawa w ciągu 24 godzin…Jesteś w euforii, totalnie zachwycony. No tak, przecież udało Ci się sporo zaoszczędzić i w dodatku nie musiałeś wychodzić z domu. Robisz to znowu, i znowu, i znowu. W końcu dochodzi do tego, że wpadasz w pułapkę – zamawiasz rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebujesz. Leżą potem nieużywane lub ,co gorsza, nawet nierozpakowane i niepotrzebnie zajmują przestrzeń w Twoim domu.

Dla niektórych zakupy w internecie są lekiem na zły nastrój, stres w pracy, różnego rodzaju niepowodzenia życiowe. Większość nie zdaje sobie sprawy z tego, że to tylko chwilowe wyjście z sytuacji – tylko na moment przywraca poczucie kontroli i panowania nad własnym życiem.

Są również osoby – głównie bardzo młode – które ulegają tzw. trendom konsumpcjonizmu. Podążają bezwładnie zarówno za wszechogarniającymi je reklamami, jak i rzeszą swoich rówieśników, którzy mają ten i tamten gadżet, ubierają się w taki i taki sposób, posiadają rzeczy oryginalne i niedostępne w tradycyjnych sklepach. Młode osoby są bardzo podatne na wpływy innych, szybko przejmują pewne postawy i zachowania, nie zastanawiając się nad konsekwencjami. Dochodzi do tego, że łapią się różnych sposobów, aby zamówić daną rzecz – oszukują, a nawet okradają swoich bliskich, biorą niekontrolowane pożyczki etc.

Inni z kolei chcą sprawiać wrażenie, że ich status społeczny jest wyższy od tego w rzeczywistości, dlatego zamawiają drogie ubrania, buty, biżuterię, gadżety najnowszej generacji. Źródło ich postępowania leży najczęściej w niskiej samoocenie, a internetowe zakupy to dla nich metoda na dodanie sobie szacunku, siły, poważania wśród innych.

Te wszystkie osoby przed dłuższy czas często nie zdają sobie sprawy, jak poważne konsekwencje niesie za sobą błędne koło, w jakie wpadają. Nie zastanawiają się np. nad tym, która to już pożyczka, ile są dłużni, czy będą mieli jak oddać te pieniądze. Nie zastanawiają się również nad tym, że duża część ich życia „dzieje się” w internecie – to tam spędzają wiele godzin nad wyszukiwaniem promocji, porównywaniem ofert, poszukiwaniem produktów, odmawiając kolejnych spotkań z rodziną, przyjaciółmi. Dopiero gdy tracą zdolność kredytową, gdy przychodzi komornik, gdy wpadają w depresję, pojawia się pytanie: „Jak mogło do tego dojść?”

Jak uchronić się przed kompulsywnym kupowaniem w sieci?

Zakupoholizm internetowy, tak jak każdy nałóg, trudno jest zwalczyć. Są jednak pewne sposoby na to, aby się na niego uodpornić. Oto one:

  1. LISTA ZAKUPÓW

Tylko potrzebne rzeczy. Niektórzy się uśmiechną, ale ta lista naprawdę pomaga. Co się dzieje, gdy nie ma listy? Patrz filmik poniżej. Wprawdzie rzecz dotyczy zakupów tradycyjnych, ale myśl przewodnia jest ta sama 🙂

2. LIMIT KWOTOWY NA KARCIE KREDYTOWEJ

Można wybrać limit dzienny lub miesięczny. Ważne, żeby ten limit odpowiadał rzeczywistym (!) potrzebom i preferencjom.

3. WYJŚCIE DO LUDZI

To naprawdę pomaga. Zajęcia sportowe, nauka języka, wyjście z dzieckiem na spacer, odwiedziny u znajomych, kino – cokolwiek, co pozwoli wstać od komputera i wyjść z domu.

4. POMOC SPECJALISTY

Jeśli wyżej wymienione sposoby, bądź co bądź oparte na samowoli, zawiodą, warto udać się do psychologa. Nie ma w tym nic wstydliwego – terapia indywidualna lub grupowa często okazuje się najlepszym leczeniem w przypadku uzależnień, również tego typu.

 

Najważniejsze, aby nie dać się usidlić zakupoholizmowi. Wyjście z pułapki zakupów w sieci jest trudne, ale możliwe. Trzeba na początku uświadomić sobie, że niepokojące jest spędzanie całego dnia na kupowaniu, zapożyczanie się, gdzie się da. Jeśli po zakupie doskwiera nam silne poczucie winy, to istotny sygnał do zastanowienia się nad sobą.  Nie możemy tego bagatelizować.

Oceń ten artykuł.
1 Komentarz
    • MagdaM
    • 26 stycznia 2017

    Tekst na czasie. Wbrew pozorom dużo jest osób, których ten problem dotyczy i warto się z tym zapoznać.

    Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *