Karta Dużej Rodziny – czy warto? | Na Tropie
Strona główna » Finanse » Karta Dużej Rodziny – czy warto?

Karta Dużej Rodziny – czy warto?

Karta Dużej Rodziny – czy warto?

Karta Dużej Rodziny została wprowadzona 16 czerwca 2014 r. jako pomoc rodzinom 3+ w obniżeniu kosztów życia codziennego. Czy faktycznie spełnia swoją funkcję i czy rodziny często z niej korzystają? O to postanowiliśmy zapytać samych zainteresowanych.

 

Komu przysługuje Karta Dużej Rodziny?

Karta Dużej Rodziny to mechanizm zniżek i dodatkowych uprawnień, które funkcjonują zarówno w obszarze instytucji publicznych, jak i prywatnych. Uprawniają one do uzyskania zniżek w ponad 10 tys. miejsc w całej Polsce. Uzyskanie karty jest niezależne od wysokości dochodów, natomiast liczy się ilość i wiek dzieci i tutaj warunkiem jest co najmniej trójka:

  • w wieku do ukończenia 18 roku życia
  • w wieku do ukończenia 25 roku życia, jeżeli dziecko uczy się w szkole lub szkole wyższej
  • w dowolnym wieku, w przypadku dzieci z orzeczeniem o umiarkowanym lub znacznym stopniu niepełnosprawności.

Aby stać się posiadaczem Karty Dużej Rodziny, należy złożyć odpowiedni wniosek w gminie właściwej miejscu zamieszkania.

Jak działa Karta Dużej Rodziny?

Z karty można korzystać lokalnie, a także na poziomie ogólnokrajowym. Co to znaczy? Lokalnie, czyli np. wybierając się (z rodziną lub samodzielnie) do miejskich instytucji kultury, sportu, czy też turystyki (basen, lodowisko, kino). Poziom ogólnopolski dotyczy m.in. banków, supermarketów, aptek, stacji paliw etc. Wystarczy okazać kartę na miejscu i w ten sposób otrzymuje się zniżkę. Miejsca oferujące ulgi są oznaczone specjalnym znakiem: „Tu honorujemy Kartę Dużej Rodziny”.

Czy Karta spełnia swoją rolę?

O komentarz poprosiliśmy członków rodzin, które należą do Karty Dużej Rodziny.

Bartosz z Krakowa, ojciec czwórki dzieci w wieku 4-17 lat:

„Na pewno z Karty korzystamy częściej, niż np. 2 lata temu. Najczęściej w przypadku zakupów w supermarkecie , wyjść do kina, na basen i podróży pociągiem. Ale przydaje się też w przypadku opłat za energię, telefon, internet. Według mnie to duże udogodnienie i spora oszczędność.”

 

Joanna z Poniatowej, mama trójki dzieci: 6-letniej Zuzi, 7-letniej Leny i 11-letniej Karoliny:

„Według mnie Karta wymaga ulepszenia. U nas w mieście jest wciąż za mało miejsc, gdzie moglibyśmy te zniżki realizować. Czy odczuwam jakieś zmiany finansowe? Szczerze mówiąc, nie za bardzo. Jeśli już, to jest to najwyżej kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Wciąż jednak wiele sklepów nie uznaje tej karty i dlatego rzadko się przydaje. Poza tym, te zniżki są zbyt małe, żebym mogła to odczuć. A jeśli nawet są, to akurat nie na te rzeczy, których nasza rodzina potrzebuje.”

 

Grzegorz z Chorzowa, ojciec trójki dzieci w wieku 10-25 lat:

„Nieraz trudno nam wiązać koniec z końcem, ale staramy się. Na pewno potrzeba więcej punktów, które przyjmowałyby Kartę. Mam tu na myśli sklepy ogólnospożywcze, księgarnie, sklepy obuwnicze. Takich rzeczy brakuje. Do kina raczej nie chodzimy, a na siłownię już tym bardziej. No i jak jest wycieczka szkolna, to też nie zawsze możemy sobie pozwolić, żeby dzieci mogły pojechać – tutaj przydałaby się zniżka.”

 

W 2016 r. Kartę założyło 41 proc. uprawnionych do tego rodzin. Dlaczego tylko tyle? Z analizy odpowiedzi, jakie otrzymaliśmy, wysuwa się wniosek, że rodzice oczekują usprawnienia oferty i poszerzenia ilości firm oraz instytucji honorujących zniżki. Widać bowiem, że wśród wielu rodzin, szczególnie tych z najniższymi dochodami, oferta nie jest dostosowana do ich potrzeb. Czy możemy się spodziewać zmian w tym obszarze? Co jakiś czas słyszymy o kolejnych firmach, które dołączają do programu – ostatnio z ofertą dla jego beneficjentów wyszła sieć sklepów Lidl. Dodatkowo, rząd zapowiada rozszerzenie ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny. Ma ona objąć również rodziców, którzy kiedykolwiek wychowywali co najmniej troje dzieci.

Oceń ten artykuł.
1 Komentarz
    • Madlena
    • 15 maja 2017

    Pic na wode fotomontaz. To tylko taka ściema że coś się niby robi dla rodzin. Tak naprawde zniżki są wręcz symboliczne, więc o czym tu mówić….

    Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *