10 mitów o jedzeniu, w które wierzysz | Na Tropie
Strona główna » Zdrowie » 10 mitów o jedzeniu, w które wierzysz

10 mitów o jedzeniu, w które wierzysz

10 mitów o jedzeniu, w które wierzysz

Jesteś tym co jesz – każdy słyszał to powiedzenie. Dietetycy od lat podkreślają, że zdrowie bierze się ze środka. Ważne jest co jemy, w jakich ilościach jemy i o jakich porach. Czy fast-foody zawsze tuczą? Ile kalorii mają dietetyczne sałatki? Obalamy mity na temat żywienia.

Współczesne doniesienia dietetyków na temat żywienia coraz częściej różnią się od przekonań naszych babć. Różnice są diametralne, bo okazuje się że wiele utartych przez pokolenia prawd zupełnie nie ma potwierdzenia w nauce. Sprawdź, w które mity na temat żywności wierzymy najczęściej.

Gotowane warzywa są zdrowsze i łatwiej się przyswajają

Ile razy w dzieciństwie zmuszano Cię do jedzenia rozgotowanej marchewki z groszkiem? Jaką wartość ma włoszczyzna wyciągnięta z ugotowanej zupy? Miękkie, ugotowane w tym przypadku wcale nie znaczy lepsze. Najnowsze badania dietetyków potwierdzają, że rozgotowane warzywa tracą wiele wartości odżywczych i mają mniej witamin. Wiele cennych mikroelementów nie jest w stanie przetrwać obróbki termicznej i narażenia na wysoką temperaturę. Dlatego w przypadku warzyw powinniśmy unikać silnego ich przetwarzania, by zachować naturalne wartości odżywcze.

Im mniej jesz, tym szybciej schudniesz

Błędne przekonanie o tym, że ilość pożywienia wpływa na naszą wagę stało się bardzo popularne zwłaszcza w ostatnich 10 – 15 latach, odkąd zauważamy silny trend ku szczupłej sylwetce. Głodówki i drastyczne ograniczanie posiłków w rzeczywistości przyniosą naszej figurze więcej szkody niż pożytku. Wielokrotnie potwierdzano badaniami, że dla zachowania szczupłej sylwetki korzystniejsze jest spożywanie posiłków często, a co najważniejsze – regularnie. Respektując tę zasadę nie jesteśmy w stanie przesadnie się opychać, bo żołądek na bieżąco dostaje świeżą porcję pożywienia. Jednocześnie nasza przemiana materii jest wciąż na odpowiednio wysokim poziomie, a organizm nie ma potrzeby magazynowania kalorii, więc nie odkłada tłuszczu. Częste posiłki co 2-3 godziny sprzyjają chudnięciu!

Kolację należy zjeść najpóźniej o 18

To jedna z teorii, która zupełnie nie ma potwierdzenia w logice. Prawdą jest, że ostatni posiłek powinno się zjeść na 2-3 godziny przez zaśnięciem. Ma to biologiczne uzasadnienie związane z tempem pracy układu trawiennego – tyle czasu potrzebuje żołądek, by uporać się z dostarczonym pokarmem zanim położysz się spać. Jeśli kładziesz się później niż o godz. 20:00, godzina 18:00 wcale nie jest dla Ciebie ostatnią porą kolacji. Wszystko zależy od Twojego trybu życia. Jeśli kładziesz się o 1 w nocy, ostatni posiłek możesz zjeść nawet o 22 bez uszczerbku na swojej figurze.

Dorośli ludzie nie powinni pić mleka

Najnowszą wersją mitu jest stwierdzenie, że człowiek w ogóle nie powinien pić krowiego mleka, ponieważ nadaje się ono wyłącznie dla cieląt. Dietetycy niemal od razu obalili te informacje. Jedynym przeciwwskazaniem do picia mleka jest uczulenie na laktozę lub jej nietolerancja (która dotyka jedynie 4% Europejczyków). Nie istnieje żadne naukowe wytłumaczenie, dlaczego krowie mleko miałoby szkodzić ludziom. Istnieją za to liczne badania potwierdzające jego zbawienny wpływ na organizm człowieka. Jeśli po wypiciu mleka nie czujesz się najlepiej, możesz zastąpić je kefirem lub jogurtem.

Sałatki pomagają schudnąć

Sałata sama w sobie rzeczywiście jest niskokaloryczna. Jednak na sałatkę zwykle składa się więcej dodatków. Kalorie najbardziej podbija sos, robiony zwykle na bazie oleju lub majonezu. Jeśli dorzucić do niej mięso czy tłusty ser, kalorie niebezpiecznie rosną. Żeby sałatka była rzeczywiście dietetyczną potrawą, musiałaby składać się wyłącznie z sałaty i warzyw, bez ciężkich, kalorycznych sosów, a jeść powinno się ją bez dodatku białego pieczywa. Dla osób na diecie znacznie częściej poleca się jednak nabiał, pasty z twarożku, ryby i gotowane, chude mięso oraz zawierający piperynę pieprz czarny. Te produkty pomagają schudnąć o wiele bardziej niż popularne sałatki.

Powinno się pić co najmniej 2 litry wody dziennie

Wszystko zależy od organizmu. Inne zapotrzebowanie na płyny mamy zimą, a inne latem. Reguła dietetyków jest jedna: pij, kiedy odczuwasz pragnienie. Błędem jest liczenie szklanek i picie nawet, gdy nie odczuwasz potrzeby, tylko po to by wypełnić dzienną normę. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że w wyniku wypicia zbyt dużej ilości wody może dojść do zatrucia wodnego, rozwodnienia płynów ustrojowych i śmierci. Płynów dostarczasz organizmowi również z pokarmami i zazwyczaj nie przeliczasz tego na szklanki. Norma dwóch litrów wody jest więc wyssana z palca i stanowi jedynie uśrednienie przeciętnej ilości płynów (w tym tych z posiłków), jakie powinien spożywać przeciętny organizm dorosłego człowieka.

Ciemne pieczywo jest zdrowsze

W pierwszej kolejności należałoby odpowiedzieć sobie na pytanie: czym jest ciemne pieczywo? Mniej tucząca od mąki białej jest mąka razowa, która rzeczywiście ma ciemniejszą barwę. Problem w tym, że ciemne pieczywo, jakie kupujemy w sklepach najczęściej wcale nie jest robione z mąki razowej. Do zwyczajnie upieczonych bułek lub chleba dodaje się syntetyczne i chemiczne barwniki, które wpływają na zmianę koloru. W efekcie więc jemy ciemne pieczywo, które zawiera więcej chemii i jest bardziej szkodliwe niż jasna bułka. Warto więc zmienić przekonania i uświadomić sobie, że zdrowsze nie jest pieczywo ciemne, a razowe.

Mrożonki zachowują wszystkie wartości odżywcze

Niestety, mit o pełnowartościowych mrożonkach upadł kilka lat temu, kiedy dietetycy ostatecznie potwierdzili, że głębokie mrożenie zabija część mikroelementów cennych dla naszego zdrowia. Mrożenie w warunkach przemysłowych to poddawanie produktów działaniu bardzo niskiej temperatury, które uniemożliwia późniejsze skorzystanie z ich witamin. Jedyne mrożonki, które rzeczywiście są korzystne dla naszego zdrowia, to te domowe. Własnoręcznie zebrane warzywa, marchew czy ogórki z własnego ogródka zamrożone w warunkach domowych nie są poddane tak skomplikowanym procesom technologicznym, dzięki temu nie tracą cennych właściwości. Sklepowe mrożonki niestety zawsze pozbawione są przynajmniej części witamin.

Trzeba odcinać końcówki banana

Mit o trujących końcówkach nie został potwierdzony przez żadne badania dietetyków. Początkowo sądzono, że końcówki banana to siedlisko bakterii i pasożytów – lambrie, szkodliwych dla ludzkiego organizmu. Medycyna nie zna jednak żadnego przypadku zachorowania czy zatrucia wskutek zjedzenia końcówek banana. Dużo łatwiej o zatrucie, jeśli zjemy nieświeży owoc lub nie umyjemy go przed zjedzeniem.

Produkty typu light pomagają w odchudzaniu

To jeden z największych marketingowych chwytów. Jogurty 0% tłuszczu, serki bez cukru, napoje light, zero itd. wcale nie pomagają schudnąć, co więcej – są bardziej szkodliwe dla organizmu niż zwykłe produkty. Dlaczego? Serki i napoje niesłodzone cukrem zawierają inne substancje słodzące, najczęściej aspartam, acesulfam lub sorbitol. To sztuczne substancje chemiczne dodawane masowo do produktów typu light, gum do żucia, a nawet ryb i wędlin. Negatywnie wpływają na nasze zdrowie i w żaden sposób nie pomagają uzyskać szczupłej sylwetki. Dietetycy podkreślają, że lepiej sięgnąć po zwykły nieodtłuszczony jogurt czy serek, zamiast dostarczać sobie produktów syntezy chemicznej.

Oceń ten artykuł.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *