Czym jest ortoreksja? | Na Tropie
Strona główna » Home » Czym jest ortoreksja?

Czym jest ortoreksja?

Czym jest ortoreksja?

Anoreksja i bulimia to znane i najczęściej występujące zaburzenia w odżywianiu. Wygląda na to, że do tej grupy dołączyła jeszcze jedna groźna obsesja na punkcie jedzenia. Co to jest ortoreksja i jak ją leczyć?

 

Dobre złego początki

Wszystko rozpoczyna się zupełnie niewinnie. Zachęcona sukcesami innych dziewczyn, decydujesz się na dietę. Zaczynasz od odstawienia frytek, hamburgerów, tłustych mięs, majonezu, białego pieczywa. Wieczorne godziny spędzasz w sieci na poszukiwaniu informacji o zdrowych posiłkach. Zaczynasz spędzać nad tym coraz więcej czasu, mozolnie układając swój jadłospis. To nie, bo zawiera gluten. To nie, bo cukier. To nie, bo tłuszcze. To nie, bo sztuczne barwniki. To nie,  bo jest niecertyfikowane. To nie, bo nie jest ekologiczne. To nie, bo może być skażone.

Dni mijają, a Ty cieszysz się, że chudniesz, że czujesz się lepiej. Wreszcie możesz powiedzieć, że prowadzisz zdrowy tryb życia. Nawet nie zauważasz, że eliminacja produktów żywnościowych, którą codziennie przeprowadzasz, sprowadza się do tego, że w Twojej diecie pozostaje pięć, może sześć produktów. Spożywasz je codziennie. Dzień w dzień. Któregoś dnia stwierdzasz, że boli Cię brzuch. Kilka dni później pojawiają się również nudności. Jesteś non stop osłabiona, łapiesz różne infekcje, zanika Ci miesiączka.

Ja wiem najlepiej

To pierwsze objawy ortoreksji, czyli zaburzenia przejawiającego się w obsesji na punkcie zdrowego jedzenia. Osoba, która doświadcza tej choroby, sporządzając tabelę żywieniową polega najczęściej na informacjach znalezionych w sieci. Jest przekonana, że wie, jakie produkty będą dla niej najlepsze, jakie są najzdrowsze. Nie potrzebuje rad od specjalistów. Temat zdrowej żywności zaczyna powoli odgrywać główną rolę w jej życiu i to temu obszarowi podporządkuje pozostałe. Czuje się tym bardziej zmotywowana, im więcej „podejrzanych” produktów potrafi sobie odmówić. Po pewnym czasie czuje się ekspertem w dziedzinie zdrowego odżywiania i zaczyna doradzać innym, a nawet pouczać. Taka osoba nie zdaje sobie sprawy z tego, że jej organizm jest krok po kroku wyniszczany.

Brak różnorodności bywa niebezpieczny

Ograniczenie się do spożywania wciąż tych samych produktów może mieć nieobliczalne konsekwencje dla organizmu. Przede wszystkim, takie „mono-odżywianie” powoduje niedobór potrzebnych mu składników odżywczych. W efekcie wprowadzone restrykcje zaburzają gospodarkę hormonalną i obniżają odporność. Co więcej, mogą prowadzić do uszkodzenia narządów wewnętrznych, osteoporozy, problemów z sercem. Wraz z ograniczaniem spożycia kolejnych produktów ortorektyk stopniowo wycofuje się z życia społecznego. Boi się pokusy, jaka czyha podczas spotkań z przyjaciółmi czy imprez rodzinnych. W głowie ortorektyczki cały czas miga czerwone światło, które ostrzega przed żywnością nieznanego pochodzenia, dlatego lepiej minimalizować niebezpieczeństwo nie wychodząc do pubu, czy kina. Poza tym, skrupulatnie pilnuje ona czasu przyjmowania określonych posiłków – wyjście z domu mogłoby to zaburzyć. Takie odizolowywanie się od znajomych prowadzi stopniowo do uczucia samotności, a nawet do depresji.

Jak walczyć z ortoreksją?

Najlepsze rezultaty daje jednoczesna współpraca z psychologiem i dietetykiem. Niewykluczone, że niezbędna będzie również konsultacja psychiatryczna. Najważniejsze, aby pacjent przekonał się do zmiany sposobu myślenia o jedzeniu i zaczął powoli, acz systematycznie uzupełniać powstałe w organizmie niedobory.

Jeśli znasz kogoś, kto poświęca na myślenie o diecie przynajmniej 3 godziny dziennie; planuje posiłki z dużym wyprzedzeniem; nie zastanawia się nigdy nad smakiem potrawy, tylko nad jej składem i wartością odżywczą; ma poczucie winy, gdy zje coś, co nie figuruje na liście dozwolonych produktów; dystansuje się od rodziny i znajomych (szczególnie w czasie konsumpcji); nie jada nigdzie indziej, niż we własnym domu – to znak, że ta osoba może być na drodze do ortoreksji lub już na nią cierpi. W takiej sytuacji zareaguj i spraw, by taka osoba poddała się konsultacji lekarskiej. To może uratować jej zdrowie, a nawet życie.

Oceń ten artykuł.
1 Komentarz
    • mycha
    • 29 czerwca 2017

    O matko nie wiedziałam że taka choroba istnieje :O Ale w sumie co tu sie dziwic, ludzie naprawde wariuja przez ten ‚zdrowy tryb zycia’. To już jakas fobia się robi

    Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *