Stres – nie taki zły, jak go malują? | Na Tropie
Strona główna » Zdrowie » Stres – nie taki zły, jak go malują?

Stres – nie taki zły, jak go malują?

Stres – nie taki zły, jak go malują?

Mówimy stres, myślimy – dyskomfort, brak równowagi, lęk, niepokój, problemy. Nie lubimy stresu, bo często krzyżuje nam plany. Nie pozwala myśleć racjonalnie, utrudnia funkcjonowanie, jest zmorą dla duszy. W pewnych przypadkach może jednak okazać się bardzo pomocny.

W życiu często napotykamy na sytuacje stresogenne i zwykle nie są to dla nas przyjemne odczucia, Nie zawsze jednak musi tak być. To, jakiego rodzaju stresu doświadczymy, zależy od wielu czynników. Adaptacja w środowisku, stan ducha, umiejętność przystosowania się do zmian, czy też podejmowania decyzji, relacje z innymi – to wszystko wpływa na to, jak reagujemy na dane wydarzenie.

Dobry stres istnieje naprawdę

Jeśli nie potrafimy radzić sobie z problemami życia codziennego, myślimy negatywnie, poddajemy się już na samym początku, boimy się mniejszych lub większych zmian, przemawia przez nas smutek i rezygnacja, trudno nam będzie doświadczyć czegoś innego, niż wspomniane wcześniej uczucia lęku i niepokoju.

Jeśli jednak będziemy dążyć do pozytywnej zmiany w nas samych przypadki, mamy szansę na przeżycie eustresu. Ten rodzaj stresu ma dużą moc, bowiem zamiast nas niepokoić, oddziaływuje pozytywnie:

– motywuje: do pracy, różnych działań, podnoszenia umiejętności, zdobywania celów,
– zwiększa poziom energii, np. podczas zawodów sportowych, czy wystąpień publicznych
– zwiększa poziom koncentracji na rzeczy, którą się w danym momencie zajmujemy
– pozwala nam się rozwijać podczas realizacji naszych celów
– skłania nas do zastanowienia się nad daną kwestią

Co nas stresuje

Stresory (bodźce wywołujące stres) można wymieniać w nieskończoność. Najczęstsze z nich to:

 

Co ciekawe, stresory mogą się „wymieniać” między tymi grupami. Np. sytuacja zagrożenia życia może spowodować również pozytywny stres – w jednej chwili wzrasta poziom adrenaliny, zaczynamy myśleć, jak przetrwać. Generalnie pozytywny stresor – małżeństwo – może stać się stresorem negatywnym. W jaki sposób? Nieporozumienia, brak zaufania, oddalanie się od siebie – te czynniki na pewno nie będą sprzyjać pozytywnym emocjom.

Jak przekuć zły stres w dobry stres?

Pierwszym krokiem ku temu jest zmiana postrzegania tego, co nas otacza, spotyka. Często interpretujemy coś nie do końca tak, jak to naprawdę wygląda, biorąc to za bardzo do siebie i myśląc, np. „On na pewno się na mnie uwziął”, „Oni chcą mnie powstrzymać”, „Jestem beznadziejna”, „Na pewno mi się nie uda”. Takie myślenie nie tylko nas ogranicza, ale wyzwala negatywne emocje.

To trudne, ale powtarzanie sobie „Jest dobrze”, „Jestem wartościowa”, „Dobrze mi pójdzie” bardzo poprawia pewność siebie i daje dużą szansę na to, że towarzyszący nam stres stanie się mobilizujący. Praca nad zwiększeniem poczucia własnej wartości to klucz na otwarcie się przed światem. Dodatkowo, jeśli zaczniemy wizualizować sobie nasz sukces i „wypychać” negatywne obrazy z głowy, nic nas już nie powstrzyma.

To nie jest wcale takie złe, to nie jest straszne, to jest do zrobienia, zdążę to zrobić, mam dużo czasu – tak właśnie powinniśmy myśleć. Codziennie, przy każdej sytuacji, która wzmaga negatywne emocje. W ten sposób oddalimy od siebie złe przekonania i wprowadzimy pozytywny stres do naszego życia.

Oceń ten artykuł.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *